Wpisy z tagiem: matsuri

sobota, 14 sierpnia 2010
Filmy z Hanabi Taikai

Wybrałem kilka filmów z festiwalu fajerwerków i właśnie załadowałem je na youtube. Oglądając filmy mogłem wrócić na chwilę do festiwalu. Hanabi Taikai to był pierwszy moment kiedy naprawdę dobrze poczułem się w Tokio. Szkoda, że był to ostatni wieczór. Gdyby było ich więcej polubiłbym to miasto.

Filmy mają kilka mankamentów, za co przepraszam. Przeszkadzał budynek, przed którym siedzieliśmy. Mój aparat, także niestety, nie jest stworzony do kręcenia filmów.

Pierwszy film:

Drugi:

I trzeci:

środa, 04 sierpnia 2010
Hanabi Taikai

W ostatnią sobotę lipca każdego roku, na brzegach rzeki Sumida w Tokio, odbywa się festiwal Hanabi Taikai. Jest to przede wszystkim ogromny pokaz fajerwerków, z tym że inaczej niż u nas, nie ma on ustalonego programu. Na festiwalu występują różne rywalizujące ze sobą grupy pirotechniczne. To co pokażą zależy od nich, a każda stara się przyćmić pozostałe.

Pokazy odbywają się w dwóch różnych miejscach w dzielnicy Asakusa. Jedno z nich znajdowało się zaledwie około kilometra od naszego hostelu.

Już na kilka godzin przed festiwalem wygląd ulic zaczął się zmieniać. Wszędzie widać było ogromne masy ludzi zmierzające powoli w kierunku miejsca pokazu. Sprzedawcy wynieśli swój towar przed sklepy, oferując na zaimprowizowanych stoiskach lodowate piwo i napoje oraz gorące przekąski. Bardzo wiele spośród Japonek na czas festiwalu założyło piękne, tradycyjne yukaty.

Po długim marszu w tłumie ludzi dotarliśmy wreszcie w okolicę miejsca pokazu. Tu zgromadziły się już tłumy Japończyków, którzy niecierpliwie czekali na zamknięcie ulic. Niemal wszyscy trzymali w rękach kocyki albo folie, które zamierzali rozłożyć na ulicy. Kilkukrotnie tłum ruszył przed siebie próbując zająć przed czasem ulicę. Krzykami interweniowali wówczas policjanci.

W nicierpliwym oczekiwaniu na zamknięcie ulic

W pewnym momencie ulica została zamknięta i ludzie rzucili się na nią zajmując miejsca dla siebie. Chodziło chyba o to, żeby miejsce było jak najlepsze i żeby było z niego dużo widać, bo nawet kiedy wszyscy już usiedli, to sporo wolnej przestrzeni pozostało.

Po zajęciu miejsc Japończycy uspokoili się i rozpoczęli wielki piknik na środku ulicy. Wszyscy wokół pili piwo, albo jedli zdobyte wcześniej przekąski. Niektórzy spali na swoich kocykach, inni grali w karty, a pozostali umilali sobie czas rozmową.

Japończycy podziwiają fajerwerki

Kiedy rozbrzmiały pierwsze wybuchy okazało się, że wybraliśmy fatalne miejsce. Nic nie było widać, pokaz był całkowicie zasłonięty przez wysoki budynek. Przeszliśmy dwieście metrów dalej i tam bez problemu znaleźliśmy miejsce z którego widzieliśmy fajerwerki. Widok odrobinę tylko przesłaniał szczyt fasady budynku, ale nie na tyle, żeby był to poważny problem.
Fajerwerki

Po szczególnie pięknych fajerwerkach Japończycy bili brawa. Spędziliśmy wśród nich blisko godzinę, podziwiając sztuczne ognie. Wszystkie ulice w całej okolicy były pozamykane dla samochodów, więc nie było trudno wrócić do hostelu. Organizacja była świetna. Policjanci utrzymali na przykład, pośród całego tego siedzącego tłumu, wydzielone pasy ruchu dla karetek. Mosty były jednokierunkowe. Ruchem zarządzały setki policjantów.

Galeria zdjęć z Hanabi Taikai.

wtorek, 20 lipca 2010
Filmy z Gion Matsuri

Na chwilę wrócę jeszcze do Kioto i festiwalu Gion Matsuri. Na początek stoisko na którym przygotowywano okonomiyaki:

Japończycy modlący się przed świątynią:

Scena, na której odbywały się tradycyjne tańce:

 

piątek, 16 lipca 2010
Gion Matsuri

Samurajowie na Gion MatsuriPo południu udaliśmy się pod świątynię Yasaka, gdzie odbywa się właśnie coroczny festiwal Gion-Matsuri. Finalny pochód, który odbędzie się jutro, niestety opuścimy. Jednak także dzisiaj warto było to zobaczyć.

Tłumy Japończyków i Japonek, często w tradycyjnych strojach przybywa by się pomodlić, ale też by bawić się. Wokół świątyni rozłożono masę straganów z przekąskami. Powstała specjalna scena, na której można było oglądać teatr i taniec. W pewnym momencie na miejsce wmaszerowała grupa samurajów.

Po zmroku przebywało tam setki ludzi, a kolejne napływały jeszcze ulicą Keihan-Shijo, zamienioną w ogromny deptak.

Galeria zdjęć.

stat4u